niedziela, 18 stycznia 2009

Przygoda z WingMakers



Jest lipiec 2005 roku warsztaty Radykalnego Wybaczania prowadzone przez Ireneusza Rudnickiego w Opolu. Jestem organizatorem.
Wśród uczestników zwróciła moją uwagę sympatyczna Pani w wieku dojrzałym.
Po zajęciach rozmawiałyśmy długo.Pytała mnie, czym się zajmuję, jak trafiłam na "radykalne wybaczanie" i tak miło spędziłyśmy parę chwil, wymieniłyśmy tel.
Równo za rok:) dzwoni tel. Czy Pani mnie pamięta?
Odpowiadam uradowana słysząc znajomy głos- oczywiście, że pamiętam.
Zostałam zaproszona do Liliany do domu (piękne imię, prawda?).
Kocham ludzi, lubię poznawać nowe osoby, ich odrębny "świat", ich zajęcia i ich osobowości.
Niecierpliwie oczekiwałam dnia wizyty.
Intuicyjnie wiedziałam, że to jest ważna znajomość w moim życiu.
I tak się okazało.
Wizyta była bardzo miła, pogaduchy też.... główny temat to sprawy duchowe, ezoteryka i sprawy z tym związane.
Okazało się, że mam do czynienia z Astrologiem, która przeszła wiele szkól ezoterycznych. Żeby móc kształcić się w tej dziedzinie wyjechała wiele lat temu do Ameryki.
U nas jeszcze ten dział był zakazany.
Liliana ma teraz dwa domy, mieszka kilka miesięcy w Polsce, a pozostałą cześć roku w Chicago.
Chłonęłam wszystko co mówiła o swoim życiu i wiedzy, którą posiadła i o odczuciach czasem nawet nie zrozumiałych dla osób jej bliskich.
Kiedy popijałyśmy herbatkę podaną w pięknych filiżankach, a ja celebrowałam chwile spotkania tak Niezwykłej osoby jaką była Liliana, nagle stał się „cud"( dla mnie osobiście to był cud ).
Liliana podeszła do swojego biurka i z namaszczeniem wyciągnęła fotografie .....
dała mi je do ręki i wyszła do kuchni ...........
Trzymałam w dłoni plik zdjęć o NIESAMOWITYCH BARWACH, przeszły mnie dreszcze po całym ciele, to było uczucie które pamiętam do chwili obecnej ....nie potrafię go opisać słowami. Fotografie, które trzymałam w dłoniach to był kolor, wibracja, energia ....fale ciepła przechodziły przez moje ciało .........rozłożyłam te fotki na dywanie i przyglądałam im się podekscytowana - co to jest ??? pytałam z wypiekami na twarzy. -
Liliana uśmiechając się do mnie powiedziała - to są kopie malowideł.

WingMakers - multimedialnej, wielowymiarowej mitologii XXI wieku.

Zajrzyj na stronę :

http://www.wingmakers.pl/
Pochwyciłam te fotki i powiedziałam, że zwrócę następnego dnia.

Mój głos intuicji sprawdził się, to było niesamowite zdarzenie.
Nastąpił czas fascynacji WingMakers, muzyką, poezją, malowidłami- to było to, co mnie urzekło.
Ta fascynacja była również powiązana z rozwojem prawej półkuli mózgowej.
Skopiowałam wszystkie te foty i mogłam się napawać ich widokiem.
Jedną z nich powiększyłam do rozmiaru A5, umieściłam w antyramie i powiesiłam sobie w pokoju.
Pomimo przeprowadzki do innego mieszkania ten cudowny obraz wisi nadal na mojej ścianie .
Dziś właśnie skojarzyłam te fakty, energia WingMaikers wibruje u mnie w sercu od tamtej pory. Być może to ona przyczyniła się do mojego przyzwolenia na malowanie i odkrycie twórczych możliwości.
Przed pół rokiem odkryłam w sobie chęć tworzenia poprzez malowanie.

Czy w Waszej duszy i Waszym sercu też zagrała nuta WingMakers?
Ciekawa jestem Waszych uwag, podzielcie się ze mną, proszę.
Cały czas maluję, inspiruję, tworzę.
Mam kilka nowych prac nie wystawianych jeszcze w Galerii.

Zaglądajcie tu ....
Serdecznie Zapraszam

Jeśli któryś z moich obrazów stopił się z Twoja Duszą i Sercem, mocno poczułeś jego wibracje i chcesz go kupić, napisz lub zadzwoń do mnie w tej sprawie.
Tworze również z intencją dla Ciebie lub osoby Tobie bliskiej.

Z miłością :)
Mira